Jestem bulterierem...
... tak jak moja mama, tata, dziadkowie i pradziadkowie. Ta strona przybliży Wam moją czworonożną postać. I mam nadzieję, że przestaniecie myśleć o bulterierach, jako krwiożerczych bestiach. Na świat przyszło nas czworo 19 kwietnia 2006 r. Zdrowe, piękne szczeniaczki bull terriery. W metryce dali mi na imię AHMED, bratu AMIR, a siostrom ABIDAL i AZIZI. Ale obciach. Dobrze, że nikt tego nie używa. Mama doskonale się nami opiekowała. Karmiła, lizała. W ogóle fajowo było. Dwunożne istoty rozpieszczały jak mogły – zabawki, jedzonko, no full wypas. Taty przy nas wtedy nie było. A tak go wychwalali, że taki piękny pies bull terrier. Hmmm... ciekawe, czy chociaż alimenty płacił?
|
|
Pewnego dnia przyjechała nowa dwunożna istota. Moje dwunożne powiedziały: twoja nowa PAŃCIA. Z nią pojechałem do takich dużych kopek ziemi. Pańcia powiedziała, że to góry. Teraz mieszkam między tymi kopkami w Bielsku-Białej.
Pańcia zaczęła do mnie wołać TOFIK. I tak zostało.
Mam superowe nowe stado. Obowiązków też mi przybyło. Przekopuję grządki, wyrywam niepotrzebne krzaki, wyciągam jakieś kawałki drewna z ziemi. A potem bawimy się z Pańcią, tzn. ona mnie goni i krzyczy, że jestem dziadem i wyrwałem jej płotek przy kwiatkach. Chyba te kwiatki też miałem wyrwać...
To historia o życiu bulteriera. O moim życiu :-).
|